*Reflections...*

2005-12-23 19:14:31

Choć raz, wznieść się ponad gwiazdy..
Nie upadać..
Patrzę i nadziwić się nie mogę...
Słów aż brakuje. Potrzebuję teraz życia, słodkiego, delikatnego życia...
Tak, jak tam...
...
Gdzie wszystko, pachnie wiecznością, i średniowieczem.
Teraz je kocham. Swoje cudowne miasto, park, w którym przelano tyle krwi...
Piwnicę, do której wchodzić mi zabroniono..
Ale najbardziej, to Światło.
Światło, które nie gaśnie tyle setek lat...
Które słuchało mnie, kiedy płakałam, przez niedoskonałość życia...
Które słuchało modłów i szeptów.
Światło, a może Światła.
...Przyglądam Im się już tyle lat..
...Mogę powiedzieć, że jestem tam z Nimi, spacerując w Jego doskonałości, i odwadze.
Wśród tysięcy twarzy, które darzę ostatnio odwzajemnianym najczęściej uśmiechem..
Nigdy nie rozmawiam z Nimi.
...Czasami znamy się tak dobrze..
Czasami nie rozumieją, czym jest blask w mych oczach, i nie patrzą długo..
...Kiedyś będziemy tam Wszyscy. Roześmiani, i pełni, jak nigdy...
...Oczy najbardziej samotne, szczęście po brzegi wypełni.
...
Obiecała mi to Noc.
I wszystkie Światła.
(One nigdy nie kłamią...)

skomentuj (5)
Strona główna